Jillian Michaelson #7

Dzień siódmy, trening mnie nie męczy, myślę, że jutro coś do tego dołożę, ale tak naprawdę, nie mogę się doczekać levelu 2. Naczytałam się o nim i mam nadzieję, że wtedy zanotuję jakiś spadek centymetrów :) Jeśli chodzi o poprzednie dni, nie opisywałam ich, bo nie znalazłam czasu na bloga, ale czwarty dzień zrobiłam od początku do końca, piąty dzień zastąpiłam rolkami, a szóstego dnia odpuściłam ze względu na spotkanie rodzinne. Przyznam szczerze, że byłam strasznie zmęczona i dobiła mnie deszczowa pogoda, głowa mnie bolała, dlatego postawiłam na dzień wolny. Od dzisiaj jednak była już pełna motywacja, trzymam się postanowienia!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz